Legoland, pech i wesoły projektant — czyli architektura okiem niefachowym | Typografia, edytorstwo i design - Koło Naukowe Edytorów UŁ

W poniedziałek 18 października, w ramachFestiwalu Łódź Design odbył się w Łodzi Kaliskiej kolejny wykład — tym razem poświęcony architekturze. Nie wiedząc, czego się spodziewać, zjawiłam się na miejscu pięć minut przed rozpoczęciem. Od razu pożałowałam. Trzecie piętro: pustka i hula wiatr. Cztery stoliki zajęte przez pojedyncze osoby z laptopami, projektor, na podwyższeniu materiałowa tablica do wyświetlania slajdów… przynajmniej się kawy napiję. Zajęłam miejsce w samym rogu. Wierzcie mi lub nie, ale siedem minut później nie było już gdzie usiąść.

Radość z zajętego miejsca ulotniła się w momencie, w którym uświadomiłam sobie, że wcześniejsza ewakuacja jest niemożliwa bez wzbudzenia śmiechu lub oburzenia — w zależności od tego, czy zdecydowałabym się przemieszczać na czworaka, by nie wejść między projektor a tablicę, czy też odważnie przeszłabym środkiem, rzucając gigantyczny cień bioder na tablicę. Ponieważ nie byłoby mnie stać ani na jedno, ani na drugie, postanowiłam cieszyć się przynajmniej tym, że pokażą obrazki. Zaczynamy.

Po informacji, że mamy do czynienia z założoną w 2007 roku przez Mateusza Adamczyka i Michała Paleja firmą Bud Cud, na tablicy pojawia się projekt parku na Sekwanie. Nie jestem w stanie stwierdzić, z czego wykonana została makieta, ani tego, co właściwie na tym schemacie jest Sekwaną, a co parkiem. Mimo to, podoba mi się misterność owej jednobarwnej dłubaniny i z całym swoim niezrozumieniem muszę stwierdzić, że trzeba nie lada cierpliwości, by projekt taki wykonać. Na szczęście po chwili pojawia się zdjęcie kolejnej makiety, na której kolory i ubogacona infrastruktura pozwalają już laikowi rozróżnić poszczególne elementy:

Przybyli widzowie oglądają kolejne slajdy i cieszą ucho komentarzami Pana Adamczyka. Dowiadujemy się dzięki nim jak wesołe, ale i najeżone przeciwnościami losu jest życie architekta. Po obejrzeniu projektu pewnego krakowskiego mieszkania zleceniodawca uznał założycieli Bud Cudu za nienormalnych, bo plan nie przypominał domu w stylu prowansalskim. O życzeniu swym jednak poinformował dopiero przy odbiorze wstępnego planu budowy. Inny klient zleciwszy zaprojektowanie domu, za jedyne wytyczne podał swoje zamiłowanie do dużych kuchni, łazienek i basenów. Projektem był zachwycony — ceną realizacji już nie. Podobnie zapewne rzecz się miała w przypadku firmy planującej założenie salonu tajskiego masażu. Zamykając projektantom drzwi przed nosem, inwestorzy dali do zrozumienia, że propozycja nie przypadła im do gustu. Kiedy niedługo potem firma ogłosiła bankructwo, okazało się, z jakich względów.

Humor, z jakim Mateusz Adamczyk opowiadał o niepowodzeniach firmy sprawiał, że spotkanie nie miało charakteru nudnej pogadanki dla fachowców. Choć wskaźnik latał po tablicy w dziwnie bezcelowy sposób, miny gości wyrażały skupienie i zainteresowanie, po czym wnioskuję, że albo wiedzieli, co się dzieje, albo świetnie udawali. Mnie, na widok barwnych klocuszków, na myśl nasuwało się jedno: projektowanie musi być świetną zabawą.

Na podziw zasługuje szeroki zakres działalności firmy. Panowie przyjmują zlecenia nie tylko od osób prywatnych i drobnych firm. Duże doświadczenie posiadają w zakresie projektowania osiedli, centrów handlowych i biurowców. Niejednokrotnie brali udział i zdobywali wyróżnienia w konkursach krajowych i międzynarodowych (wyróżnienie specjalne w konkursie na nowy gmach Muzeum Śląskiego, pierwsza nagroda w konkursie Europan 9, udział w konkursie Lex,Walsall dla URBANSPLASH). Niestety i tutaj zdarzały się niepowodzenia związane np. ze zbyt późnym wysłaniem projektów konkursowych (Expo w Korei). Projektanci jednak pogody ducha nie tracą i z dumą prezentują kolejne projekty:

Projekt osiedla domków jednorodzinnych w Radomsku

Wśród przedstawionych prac pojawiły się także projekty zlecone przez zagranicznych inwestorów planujących rozszerzenie swojej działalności na Polskę. Wśród nich znalazł się także plan budowy nowoczesnego zespołu saun i restauracji, zlecony przez szwedzką firmę. Zgodnie z wizją Szwedów salon ma powstać w Warszawie… na wodzie. Plany gotowe, optymizmu w bród, tylko zgody na budowę brak. I, wnioskując po ironicznych uwagach Pana Adamczyka, nieświadomych inwestorów z Północy czeka jeszcze wiele przeszkód nim projekt ów zostanie (lub nie) ukończony. Sytuacja nie jest jednak najgorsza, iskierką nadziei jest fakt, iż, w przeciwieństwie do wielu innych zleceniodawców, posiadają oni działkę, na której sauny miałyby powstać. Poniżej jedna z bardziej zrozumiałych dla przeciętnego zjadacza chleba wizualizacja szwedzkiego projektu:

Projekt zespołu saun

Słuchając słów Pana Adamczyka, można odnieść wrażenie, że tak prężne funkcjonowanie BudCudu jest cudem. Ponieważ niemal każdy slajd opatrzony został komentarzem, że „projekt nie wypalił”, „zabrakło pieniędzy” lub „inwestor się wycofał”, całkiem niewytłumaczalne logicznie było dla mnie wyśmienite samopoczucie mówiącego. Wydaje się jednak, że pomimo pechowych projektów, nagrody w konkursach i zaliczki, które uiszczają zleceniodawcy w zupełności wystarczają, by firma mogła się dalej rozwijać. Niewątpliwie Mateusz Adamczyk zyskał wielką sympatię zgromadzonych na wykładzie i mimo nieszczególnych talentów oratorskich, potrafił zainteresować także publikę niemającą pojęcia o architekturze. Choć zapewne nie zrozumiałam ¾ przekazywanych informacji, jestem przekonana, że wskaźnik laserowy faktycznie coś wskazywał. Wierzę, że dziwne linie, kolorowe plamy i trójwymiarowe, pasiaste projekty przekazywały jakąś sensowną treść. I mam pewność, że goście zorientowani w temacie wynieśli z tego spotkania wiele cennych porad. Ja zapamiętam jedno: wesoło być architektem.

Tekst: Joanna Rozwandowicz
Foto: Mateusz Adamczyk

Skomentuj

  • Spotkania

    Semestr zimowy 2015/2016

    Poniedziałki, 17.30–19.00
    (tydzień B)
    sala -01 (poziom -1), Wydział Filologiczny UŁ
    ul. Pomorska 171/173

    Najbliższe spotkanie wyjątkowo:
    w terenie – "Pozytyvka" o 18:30 w czwartek 17 grudnia

    Dowiedz się więcej o spotkaniach!

  • Polub nas!